[Pseudo analiza] „Koszmar” cz. 4

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Part 4 – niestety ficzydło zostało skasowane ze strony, my jednak nie mogłyśmy pozwolić, aby zmarnowała się taka analiza…

Asystowała Darya.

„- Znowu pytał gdzie jesteś. – opowiadała mi Ukraina, kiedy leżeliśmy wieczorem w łóżku.”

Josef: Wow, dzieciak jest szybki, Olena, lubisz takie szczyle?
Raivis: *zerk*
Iwan: Jaaaki Łotwa *zaciesz* Jak kocur ze Shreka.

„ale przez to wszystko zaczął [Rosja] mnie szukać.”

Ela: Tak po czesku?
Josef: Ej…
Feliks: Właśnie, no nie przesadzajmy, bo chyba nie dojdzie do tego, że oni, wiesz… Bez przesady…
Misia: Felek, niby jakiś religijny, a brak Ci wiary w fanfiki yaoistek? Nie, żebym nie ostrzegała….
Josef: Niby tak się z Elą nie lubicie, a dostrzegam tu zgubne wpływy…
Misia: Josef, ty naprawdę chyba chcesz poznać z bliska te moje szpilki ^^”
Josef: Oczywiście, że chcę ^^
Feliks: Gruuuu!
Ela: Wiedziałam… Za długo przebywał pod panowaniem Austrii, to z germanizacją jeszcze jego fetysze przejął…
Josef: Ja mam takie fetysze, że Rakousek może się schować! Czytaj dalej

[Pseudo analiza] „Koszmar” cz. 3

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Part 3 – niestety ficzydło zostało skasowane ze strony, my jednak nie mogłyśmy pozwolić, aby zmarnowała się taka analiza…

Asystowała Darya.

„ale pomimo to było mi [Sealandii] głupio mówić do niego [Rosji] po imieniu. Ta różnica wieku..”

Feliks: Jakoś Iwan z mówieniem do mnie po imieniu nigdy nie miał problemu.
Josef: Serio? Bo ja kojarzę tylko „Polaczka” i „towarzysza Łukasiewicza” w jego wykonaniu.
Misia: Po pijaku śpiewał o Felku. To się liczy.
Iwan: Nie przypominam sobie…
Misia: Ciekawe czemu…
Feliks: Ale tupot białych myszek rano po tym to musisz pamiętać. Czytaj dalej

[Pseudo analiza] „Koszmar” cz. 2

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Na starcie bez linka, bowiem fanfik ze strony wyparował nim ukazała się ta analiza. ^^”

Ponownie poniższe powstało z pomocą Daryi. 🙂

„Ukraina otworzyła okno i usiadła na parapecie.”

Feliks: Chciałaś skoczyć czy co?
Josef: Defenestracja? Jak tego pragnie, to mogę jej pomóc… Samemu to tylko połowa zabawy…
Feliks: Ale taka defenestracja Kijowska… Jakby tam Iwan poleciał, to całkiem cacy.
Iwan: Obawiam się, mój zacny Polaczku, że miałaby więcej powodów, żeby rzucić tobą.

„Ukraina otworzyła okno i usiadła na parapecie.”

Misia: Czy załatwić Petera na zapalenie płuc?
Feliks: Niezły pomysł. Tak w białych rękawiczkach.
Misia: Czysto i bezproblemowo.
Taurys: Patologia…
Josef: Życie. Czytaj dalej

[Pseudo-analiza] Koszmar – cz. 1

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Gościnnie wspomagała nas Darya 😀

http://hetalia.org/articles.php?article_id=409

„Koszmar”

Josef: Nie chcę być złośliwy, ale ten tytuł zdaje się być sam w sobie komentarzem.
Feliks: Jak ty nie chcesz być złośliwy, to ja, cholera, jestem abstynentem!
Josef: Uuu, białe myszki ci dały popalić?
Feliks: Nie, ty mi się zacząłeś śnić.

„Koszmar, który od niedawna prześladował mnie każdego dnia.”

Feliks: Bo, kto to śpi w dzień!?
Josef: Ktoś kto szanuje swoje siły.
Feliks: Leń.
Michaela: Leń nie leń, jakby nie nażerał się jak świnia, a potem sobie drzemki poobiedniej nie ucinał, to byłby spokój. Czytaj dalej

[Pseudo-Analiza] Wiecznosć 1939 – rozdział drugi

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

 

 

To jeszcze nie koniec. Historia pędzi dalej, a spacje, przecinki i inne takie organizują się w komitety i w końcu może doczekamy tej manifestacji.

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=240 – Rozdział 2
Hum: JEEEJ, to ma rozdział drugi *^__________^*
Inż: Ma i chyba będą kolejne z czasem xD

„zaaplikował jakiś środek przeciwbólowy”

Josef: Łudź się łudź, jak mówi bajka o łodzi… Cukru dostałeś.
Feliks: Zamknij się.

„gdyż nie czułem cierpienia jakie sprawiało poruszanie stawami.”

Josef: Przerzuciłeś się na jeziora? Swoją drogą, przykre, że cię akurat w ’39 reumatyzm chwycił… TO ZA ROZBIÓR CZECHOSŁOWACJI, HA!
Eduard: Finlandia kazał smsem przekazać, żeby się walili.
Iwan: Walia? Ale co ma do tego Walia?
Eduard: >.>

„Nagle poczułem muśnięcie wyjątkowo miękkich opuszków palców na  moim lewym”

Josef: …pośladku?
Feliks: Przedramieniu, zjarany kretynie. Głodnemu chleb na myśli. Czytaj dalej

[Pseudo analiza] Wieczność 1939 – rozdział pierwszy

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.


„Kopnąłem Niemcy uzbrojonego w srebrny sztylet, który wypadł mu podczas tego ryzykownego ruchu i złapałem go kolanami, kurz uniósł się w powietrze zasłaniając po prostu wszystko dookoła.”

Inżynier: W ogóle Ludwiś szedł na wampiry, że ze srebrem?
Humanista: „Kopnąłem Niemcy uzbrojonego w srebrny sztylet” *nie może przestać się śmiać*
Inż: Śmiej się, to zdrowie 😀 Dotlenisz się i ci się polepszy dzisiejszy leń może xD
Hum: „który wypadł mu podczas tego ryzykownego ruchu i złapałem go kolanami” *kolejny spazm*
Inż: Dodajmy, miał połamane żebra, sine oczy i takie tam xD
Hum: Popłakałam się… „Kopnąłem Niemcy uzbrojonego w srebrny sztylet, który wypadł mu podczas tego ryzykownego ruchu i złapałem go kolanami”. Co złapałeś, ojczyzno moja, ryzykowny ruch?
Inż: I kto jest twoją babcią? 😄
Hum: Jak to kto? Babcia Słowianka… Ta sama, która warzyła Joszce piwko jak był malutki, Misi wódkę z jakiś kwiotków, Goranowi spuszczała wpierdol, dlatego taki nerwowy, a o Iwanie zapomniała i się wychował w dziczy z wilkami…tfu! nieświećami… niedźwiedziami… Muszę się napić…
Feliks: Odpieprzcie się…
Inż: Zanalizujmy to kiedyś xD
Hum: Jestem za!
Inż: To daj znać, jak będziesz mieć na to ochotę xD
Hum: Mam ochotę.
…i tak to się zaczęło…

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=237

„Koniec. Koniec .Koniec.”

Joszka: Koniec z interpunkcją!
Misia: Wolność dla kropek!
Felek: Wolność dla spacji!
Taurys: Co oni pili? >.>
Raivi: Słowacką wódkę.
Wania: Ach, dobrze, że jeszcze nie oślepli…
Taurys: Nie, to po białoruskiej.
Misia: Moja wódzia jest dobra. A piliśmy śliwowice gwoli ścisłości. Czytaj dalej

[Pseudo analiza] Beznadzieja życia

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

http://forum.hetalia.com.pl/viewtopic.php?p=114824#114824
Ponieważ fanfic jest na forum Hetalii, a niezarejestrowane osoby nie mogą podejrzeć, postarałyśmy się maksymalnie ułatwić dojście do tego, kto kogo morduje w poszczególnych zdaniach.

„Byłeś [Rosjo] zawsze najsilniejszy i najstraszniejszy.”

Taurys: Kogoś tu popieprzyło…
Feliks: Nie wiń ich, młodzi są, nie pamiętają jak kopaliśmy dupę Iwanowi.
Taurys: Ja kopałem więcej.
Feliks: Ale ja dotkliwiej.
Iwan: Możecie skończyć? Dziękuję.
Joszka: Dla mnie było raczej za daleko. Ile można chodzić, aby komuś dupę skopać.
Feliks: Z tego co wiem, to Ruś zostawiłeś do wykończenia „temu udupowi Witoldowi”…
Joszka: Właśnie.
Taurys:
Olena: *głośny chrząk*
Feliks: Dobra, pokonałaś nas, ty najbardziej obiłaś Iwana >.>
Olena: ^____^
Feliks: *cichutko* Kiedyś. Czytaj dalej