Zjazd rodzinny raz proszę

Raz. Czas i odległości są mocno umowne. Wybaczcie, upchnęłam to wszystko w jednym dniu, mimo że to niemożliwe (sama podróż z Litwy na Ukrainę trwa sporo…). Rozwlekanie się czasowo zabiłoby ducha tego fica. Wolałam pozostać w bezpiecznej względności.

Dwa: Fic podejmuje tematykę rodzinną i jest raczej nastawiony na komedię (nie mylić z parodią). Stosunki między Hetaliowymi uosobieniami państw są nieraz napięte (polityka), ale gdzieś w tym wszystkim nadal jest jakieś poczucie solidaryzmu i  wielkie pokłady rodzinnych uczuć (ludzie).

Ostrzeżenia: Przekleństwa. Niepoprawność polityczna. Dużo historii i kultury.

ZJAZD RODZINNY RAZ PROSZĘ

Część pierwsza o tym, jak Prusy daje się wywieść do Ruskich

Gilbert szedł sobie spokojnie, nikomu nie wadząc, co w jakimś stopniu go deprymowało. Nie miał żadnych pomysłów i strasznie się nudził. Jednakże nudniejsze od nudzenia się samemu było nudzenie się z Ludwigiem. Postanowił więc pownerwiać sąsiadów (a nawet sąsiadów sąsiadów, bo wywiało go na Litwę), mimo że groziło to uszczerbkami na zdrowiu. Niestety, nawet owe uszczerbki stały w chwili obecnej pod znakiem zapytania, bo Prusy miał wrażenie, że nikt się z nim nie liczy – po co marnować swoje zdrowie i czas na pobicie kraju, którego nie ma?

Czytaj dalej

Reklamy