Germanie

Niemcy – Ludwig
Austria – Roderich Edelstein

Landy niemieckie (linki prowadzą do opisów poniżej, o ile takowe istnieją):

Nazwa polska Nazwa niemiecka Imie i nazwisko
Anhalt Anhalt Karl Lemcke
Badenia Baden Rudolf Holl
Bawaria Bayern Sebastian Schilke
Berlin Berlin Giesebert Rende
Brandenburgia Brandenburg Albrecht Jentsch
Brema Bremen Wilhelm Krell
Hamburg Hamburg Ingo Wachholz
Hesja Hessen Heinrich Wippert
Holsztyn Holstein Christian Brahmst
Meklemburgia Mecklenburg Georg Schelper
Dolna Saksonia Niedersachsen Benedikt Brandt
Nadrenia Północna – Westfalia Nordrhein-Westfalen Heike Herrmann
Nadrenia – Palatynat Rheinland-Pfalz Martin Lettau
Saara Saara Eberhardine Paul
Saksonia Sachsen Johann Wärzner
Szlezwik Schleswig Katrin Brahmst
Turyngia Thüringien Maximilian von Brunsert
Pomorze Przednie Vorpommern Erich Marschalk
Wirtembergia Würtetemberg Jurgen Löffler
A także:
Bremenhaven Bremenhaven Wilke Krell
Hanower Hannover Saskia Brandt (wcześniej Semmler, zmieniła ot tak, żeby nie mieć inicjałów SS)
 Prusy Preussen  Gilbert Beilchmidt



Charakterystyki
(sukcesywnie uzupełniane)

# Badenia i Wirtembergia
(Baden-Würtetemberg)
Rudolf Holl i Jurgen Löffler
Stolica: Stuttgart

Gdy dano im wybór, czy chcą stanowić jeden kraj związkowy czy dwa wybrali to pierwsze. Pomimo różnic udało im się stworzyć niemiecki model państwa federalnego, który jest pierwszy nie tylko jeśli chodzi o eksport dóbr przemysłowych, ale również jeśli chodzi o ilość restauracji oznaczonych gwiazdkami.

Badenia

Jego głównymi zajęciami jest łownie ryb w Renie i zapewnianie atrakcji turystom z Wirtembergii, chociażby za pomocą zapełniania sklepików tandetną biżuterią i jakoś niespecjalnie przejmuje się, gdy Wirtembergia robi mu wykłady na temat jakości produkcji. To w końcu jedynie pamiątki. Lubi sobie smacznie zjeść, co prowadzi do scysji między nim a Wirtembergią w sprawach kuchennych. Badenia już się nauczył, aby u siebie w Baden-Baden nie dopuszczać kolegi do niczego ponad czajnik elektryczny. Z chęcią gotuje, a jego kuchnia nie jest pozbawiona wyrafinowania i zaprawiona czereśniową wódką ze Schwarzwaldu.
Jest bardzo towarzyski i otwarty na świat. Nie specjalnie przejmuje się sporadycznymi docinkami na temat jego rzekomej głupoty i żartami z nazwania własnej stolicy Baden-Baden. Za to bardzo chętnie sam żartuje z kolegi.

Wirtembergia

Do świata podchodzi w dość prosty sposób: wymyślić, opatentować, zarobić na tym i pieniądze zachować. Jeśli zarobić można na przybytkach z czerwonymi lampkami w oknach, to czemu nie, chociaż nawet jemu samemu ciążą tamtejsze ceny. Jest pracowity. Bardzo ceni sobie umiejętność oszczędzania, przez co bywa posądzany o skąpstwo, z czym się nie zgadza. Uważa, że nie jest skąpy, a po prostu nie jest zbyt zamożny i nie pojmuje jak inni mogą nie rozumieć i się go czepiać. W garażu przy domu ma lśniącego nowego mercedesa.
Kulinarnie nie jest zbyt wybredny, grunt żeby było dużo, tanio i podane tak, aby łatwo można to było zjeść nie zostawiając żadnych resztek – stąd upodobanie do podawania na stół na przykład chleba, którym można by wygarnąć resztkę zupki czy sosiku.
Niekiedy nazywa się go Szwabem, tak w imię pamięci krainy geograficznej, która nawet w całości nie leży w jego granicach, za to jest synonimem jego podejścia do życia.
Złośliwi uważają, że jego dialekt najbardziej przypomina szczekanie psa. Zwłaszcza Bawaria lubi to robić, ale Badenia również nie stroni z żartowania sobie z niego.
Przeklina niezwykle twórczo, choć nieczęsto i ma nawyk zdrabniania słów, co brzmi uroczo, ale w jego wykonaniu brzmi nieco dziwnie. Ot trzeba do tego przywyknąć.

# Bawaria
(Bayern)
Sebastian (Waschdi) Schilke
Stolica: Monachium

Jest siłą samą w sobie. Najbogatszy land w związku i się z tym nie kryje. Podobnie jak nie kryje się z tym, że się za Niemca nie czuje. Nie, on jest Bawarczykiem, a Bawaria to taki kraj koło Niemiec. Jeszcze z czasów, gdy Gilbert faktycznie był na mapie zostało mu nazywanie wszystkiego na północ od siebie Prusakami, a konkretnie ma na nich urocze słówko: Saupreissin (sau – świnia).  Za Szwabią… Wirtembergią też nie przepada i daje temu wyraz przy niemal każdej nadarzającej się okazji. Szczyci się najwyższą średnią IQ w Niemczech i też się z tym nie kryje.
Kocha piwo i swoje góry, nie lubi morza (płaskie to takie, a fuj). Jego własny język potrafi się znacząco różnić od ogólno znanego niemieckiego i nie sposób go wtedy zrozumieć – nie żeby mu to przeszkadzało, to nie jego problem. Lubi zdrabniać imiona niektórych znajomych i to też oczywiście w sposób, w jaki robi się to w Bawarii, a nie jak w reszcie Niemiec. Ma swoje poglądy, swoje metody, swój punkt widzenia i można do niego mówić i tłumaczyć, a i tak istnieje duże prawdopodobieństwo, że uzna swoje za lepsze, właściwsze i w ogóle. A wtedy maluczki człowieku poznaj jego mądrość.
Pomimo takiego patrzenia na innych z góry jest dobrym kompanem do spędzania wolnego czasu. Dość rozmownym i wesołym.

Jedna z bawarskich marek samochodów – Audi – wywodzi się z Saksonii. Firma „wyemigrowała” przy podziale Niemiec po drugiej wojnie światowej.

# Brandenburgia
(Brandenburg)
Albrecht Jentch
Stolica: Poczdam

Geograficznie jest to duży i pusty land. Albrechtowi to zwisa. Bardzo wiele rzeczy mu zwisa. Nie zwisa mu Berlin, bo go nie lubi – tłoczne to takie, głośne i w ogóle, dlatego za żadne skarby świata nie chciał stworzyć z nim jednego kraju związkowego.
Przez większość czasu wydaje się być zaspany, zamyślony lub na lekkim haju, choć zwykle nijak ma się to do rzeczywistości. Ten typ już tak ma, że przejawia podobieństwo do misia kola. Mało się odzywa, ale słucha, tylko jakoś mu się nie chce angażować. To tyle zachodu… Kiedyś miał do tego więcej zapału, ale później mu minęło. Teraz eksportuje sobie szparagi i spreewaldzkie ogórki kiszone i jest zadowolony, na tyle na ile to w przypadku landu wschodniego możliwe.

# Brema
(Bremen)
Wilhelm Krell
Stolica: Brema

Od dawna lubił zajmować się kupiectwem, choć jego talent w tej materii bywa kwestionowany. Za to z pewnością potrafi od czasu do czasu wycyganić kolegów. Jest oszczędny, ale nie zapędza się w tym do skąpstwa. Niespecjalnie lubuje się w sztuce i bardziej ceni sobie bardziej przyziemne dobra w tym głównie jedzenie. Dlatego gdy już zaprasza do siebie gości, to zawsze stara się, aby nie wyszli od niego głodni i zawiedzeni.
Lubi piłkę nożną, żeglowanie po morzu, wypady do Hamburgu, z którym pozostaje w dobrych stosunkach, ryby, kawę i czekoladę. Czasami zdarzają mu się napady spontanicznej kleptomanii. Jak uważa, to tak mu samo czasami wychodzi.

Bremerhaven
Wilke Krell

Z pewnością zżyty z Wilhelmem po tym, jak Dolna Saksonia wielokrotnie powiedział, że nie ma zamiaru się nim zajmować i tyle. A przynajmniej tak głosi plotka. Zdobywania pieniędzy różnymi dziwnymi sposobami nauczył się od właśnie od Wilhelma i nie ma skrupułów, aby czasami kogoś zaszantażować na przykład.

# Dolna Saksonia
(Niedersachsen)
Benedikt Brandt
Najbliższa rodzina: Saksonia [Johann Wärzner]
Stolica: Hanower

To stąd Sasi rozplenili się po okolicy.
Jest typem człowieka, który woli się dwa razy zastanowić, nim coś zrobi, aby potem nie spotkała go niemiła niespodzianka. Nie jest wybitnie gadatliwy wśród obcych, ale jak już się z kimś zaprzyjaźni to na długo. Mówi własnym dialektem, który jest jednak całkiem znośny. Ceni sobie własny spokój. Przez pewien czas trzymał się na uboczu od wielkiej polityki, kiedy to w jego rejonach rządził się akurat Brunszwik lub Hanower.
Obecnie sam musi się z ich wzajemną niechęcią do siebie zmagać, ale i do tego podchodzi na spokojnie i z uśmiechem, ale rzeczowo. Do Bremy podchodzi z życzliwym dystansem. To taki malusi landziki, że próba wchłonięcia go nawet nie nawiedza jego myśli, bo to nawet by się finansowo mu nie opłaciło.
Jest bardziej poukładany od swojego brata, ale charakteryzuje ich podobny upór, jeśli im na czymś zależy. Nie lubi przepłacać, dopłacać i pewnikiem dlatego Volkswageny to jego marka.
Lubi sport, przy czym picie piwa również mieści się w jego definicji sportu. Wódką też nie wzgardzi podobnie jak jakimś prostym, ale obfitym, posiłkiem.

# Hamburg
(Hamburg)
Ingo Wachholz
Stolica: Hamburg

Sympatyczny, tolerancyjny i otwarty na nowości, ale są kwestie, na których punkcie jest wrażliwy i wtedy robi się wielce złośliwy i sarkastyczny. Lubi orientować się w wielu sprawach, zbierać informacje niekoniecznie specjalnie ważne. Chętnie wychodzi zjeść na mieście i nie stroni od dań z różnych stron świata.
Ku zdegustowaniu niektórych podziela holenderskie zamiłowanie do wesołego zioła. Na swoje wyszedł podobnie jak Brema poprzez handel i Hanzę, i podobnie jak on jest uważany niekiedy za kanciarza, co zbywa promiennym uśmiechem i wzruszeniem ramion. Podobnie jak żarty, że został wydzielony spomiędzy Dolnej Saksonii i Szlezwiku-Holsztynu jako cos w stylu kolonii karnej.

# Nadrenia – Palatynat
(Rheinland Pfalz)
[Martin Lettau]
Najbliższa rodzina: Nadrenia Północna – Westfalia [Heike Herrmann]
Stolica: Moguncja

Najchętniej, to chyba zostałby częścią Włoch, ale to geograficznie musiałoby się odbyć po trupach Wirtembergii, Badenii i Szwajcarii, więc może sobie tylko pomarzyć nad kieliszkiem wina. I to zapewne wina własnego, bo będąc koneserem tego trunku jest także jego największym producentem w Niemczech.
Jest osobą pogodą – złośliwi twierdzą, że to wpływ tego wina. On sam się z tym nie kłóci i jedynie uśmiecha, co może być poczytane nawet za formę ataku. Zwłaszcza, gdy mówi kobieta, bo Pfalz ma w swoim arsenale i takie uśmiechy, które zyskały sławę niszczycieli murów wokół serc zatwardziałych panien. Zwłaszcza, gdy wytoczył przy tym ciężkie działa uroczej konwersacji. Z mniejszym lub większym skutkiem przypuszcza takie ataki na Saarland. Nie należy do najbłyskotliwszych osób na ziemi, ale umie obserwować innych i wyciągać z tych obserwacji jakieś wnioski. A przede wszystkim ma bardzo łatwo zapamiętuje co, kto z kim i gdzie zrobił – to ku utrapieniu jego znajomych, którzy boją się chwili, kiedy postanowi tę wiedzę wykorzystać. Na szczęście on do tego raczej nieskory.

# Nadrenia Północna – Westfalia
(Nordrhein-Westfalen)
Heike Herrmann
Najbliższa rodzina: Nadrenia – Palatynat [Martin Lettau]
Stolica: Düsseldorf

Za podziału Niemiec to u niej znajdowała się stolica RFN. Dla Ludwiga niechybnie jest ostoją i wzorcem niemieckości. Dla innych głównie herszt babą, która potrafi ich ustawić wtedy, kiedy Ludwig zaczyna tracić nadzieję, że to możliwe. W dodatku jej samej takie rozstawianie ludzi po kątach sprawia frajdę. Nie daje sobie w kaszę dmuchać, jest konkretna i pomimo przymiotów ciała, czasami jej się w tym gubi jej własna kobiecość. Podobnie jak brat lubi wino, ale pozostałych zainteresowań raczej z nim nie dzieli. Nie znaczy to jednak, że stroni od dobrej zabawy. Jej obchody karnawału są znane i ściągają tłumy.

# Saara
(Saarland)
Eberhardine (Paulchen) Paul
Stolica: Saarbrücken

Uwielbia wino w czym konkuruje z Nadrenią-Palatynatem i jest to walka wyrównana, a ona odnosi w niej poważne sukcesy. W przeciwieństwie do niego woli kuchnię bardziej francuską niż włoską, ale gdy dano jej ostatnim razem wybór z do jakiego kraju chce przynależeć, to wybrała Niemcy zmęczona już tym, jak jej Francja wchodził na głowę (w tym też niektórzy dopatrują się powodu, czemu ta dziewczyna z odległości kilkudziesięciu metrów daje się niekiedy na luzie pomylić z chłopakiem).
Po okresie dużego wydobycia węgla została jej zaradność, dlatego teraz go kupuje u innych, bo jej własny jest zbyt mokry, aby się do czegokolwiek nadawał. Jest sympatyczna i lubi się zabawić przy kieliszku białego wina. Świat dzieli w pierwszej kolejności na siebie, Niemcy (bez niej i Palatynatu) i Palatynat. Z tego ostatniego lubi sobie żartować i nie neguje, że to w ramach rywalizacji.

# Saksonia
(Sachsen)
Johann Wärzner
Najbliższa rodzina: Dolna Saksonia [Benedikt Brandt]
Stolica: Drezno

Stosunkowo mały land na ziemiach, które dawno, dawno, dawno temu zajmowali raczej Słowianie. Teraz ze Słowianami głównie graniczy, a u siebie ma jedynie niedobitki Łużyczan. To stamtąd pochodzi Trabant, owczarek niemiecki, oraz najładniejsze Niemki. Gdy mówi swoim dialektem przestaje być zrozumiały dla otoczenia (z wyjątkiem Turyngii, którego dialekt jest miejscami dość podobny). Gdy mówi bez akcentu i tak czasami można się zgubić w tym, co on w ogóle chciał powiedzieć. On też się czasami w tym gubi. Zwłaszcza jak jest niskie ciśnienie, a on go sobie nie podniósł kawą. Zresztą kawę pije on chętnie niezależnie od pogody i najlepiej w towarzystwie jakiegoś słodkiego ciasta.
Wieki życia pomiędzy gigantami w postaci Bawarii, Prus (na tego był wybitnie cięty) i Austrii sprawiły (a także, według zdania złośliwców jakiś słowiański gen także miał w tym swój udział), że jak już musi, to będzie walczył o swoje i głośno mówił, co mu się niepodobna (ostatni raz robił to na większą skalę podczas dążenia do zjednoczenia RFN z NRD), ale tak na co dzień, to preferuje spokój, piwko i dobrą muzykę. W uzyskaniu tego spokoju pomaga mu fakt, że z czasem potrafi się do wielu rzeczy po prostu przyzwyczaić.

# Szlezwik-Holsztyn
(Schleswig – Holstein)
Katrin i Christian Brahmst
Stolica: Kilonia
Są małżeństwem. Oboje jak na północ przystało nie są zbyt wybuchowi, ale ona potrafi w towarzystwie zaszaleć, pośmiać się i z pewnością mówi więcej niż on. Pozostało jej to po okresach, kiedy znajdowała się w koronie duńskiej. Christian wypada wówczas nieco jak tło dla Katrin, ale jemu to nie wadzi. Oboje bardzo lubią słodkie jedzenie, morze a także sport, z wyraźnym akcentem na piłkę ręczną…
Złośliwa opinia głosi, że kiedyś to tam jedynie mamuty żyły, na które polowali Sasi, a obecnie głównym produktem eksportowym Katrin i Christiana jest wiejący wiecznie wiatr.

# Turyngia
(Thüringen)
[Maximilian von Brunsert zwany i tak przez wszystkich per Max i tyle]
Stolica: Erfurt

Choć znajduje się w centrum Niemiec, to jakiś taki pomijany jest. W przeszłości przed zjednoczeniowej składał się głównie z małych księstw, których nazwy zaczynały się od słowa „Saksonia-” i którymi władali ludzie z ernestyńskiej linii saksońskich Wettynów. Jest to coś, co niektórzy złośliwcy lubią mu od czasu do czasu wypomnieć. A wtedy turyngijski szlachecki honor cierpi katusze i na co dzień spokojny Max potrafi się wkurzyć.
Niewkurzony pozostaje raczej niezauważalny, chyba że ma do towarzystwa Hesję. Lubi czytać książki i całkiem odruchowo przekładać świat na fantazje literackie, dopasowując znajomych do sytuacji z książek czy komiksów (i tak kiedyś kłótnię landów perfekcyjnie osadził w świecie Asterixa zupełnie się nad tym nie zastanawiając).
Jest posiadaczem pięknych, rozległych i zielonych lasów, w których można się pięknie i na długo zgubić. Ponadto w większości Niemiec da się spotkać z turyngijską kiełbaską.
Posiada dobermana o imieniu Werter.

c.d.n.

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2012

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s