[Pseudo analiza] „Koszmar” cz. 2

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Na starcie bez linka, bowiem fanfik ze strony wyparował nim ukazała się ta analiza. ^^”

Ponownie poniższe powstało z pomocą Daryi. 🙂

„Ukraina otworzyła okno i usiadła na parapecie.”

Feliks: Chciałaś skoczyć czy co?
Josef: Defenestracja? Jak tego pragnie, to mogę jej pomóc… Samemu to tylko połowa zabawy…
Feliks: Ale taka defenestracja Kijowska… Jakby tam Iwan poleciał, to całkiem cacy.
Iwan: Obawiam się, mój zacny Polaczku, że miałaby więcej powodów, żeby rzucić tobą.

„Ukraina otworzyła okno i usiadła na parapecie.”

Misia: Czy załatwić Petera na zapalenie płuc?
Feliks: Niezły pomysł. Tak w białych rękawiczkach.
Misia: Czysto i bezproblemowo.
Taurys: Patologia…
Josef: Życie.

„Pewnego dnia Litwa uciekł, a kiedy Bragiński go złapał nie widziałem go aż dwa tygodnie.”

Feliks: Litewskie biegi długodystansowe xD

„otworzyłem drzwi i z niewielkimi trudnościami dotyczącymi tacy wcisnąłem Siudo pokoju.”

Inż: Wcisnął co!?
Feliks: A jednak nie znam swojego języka…
Josef: To mi wygląda na podstępną autokorektę.
Feliks: To nie pomaga tego zrozumieć. Mi to brzmi jakoś japońsko. Te, palant, udowodniono ze fiński ma dalekie powinowactwo do języków azjatyckich, a estoński bliskie do fińskiego, czaisz to?
Eduard:

„Rosja wziął filiżankę z herbatą i wrzucił do niej kostkę cukru.”

Feliks: Iwan, burżuju, cukier drogi!
Josef: U ciebie ^^

” – Dziękuję. – powiedział z uśmiechem i usiadł w fotelu. – Mam pytanie.. – wymamrotał prawie szeptem, kiedy już zamykałem drzwi.”

Feliks: Iwan, co cię tak nagle wzięło?
Iwan: To ten cukier. Od ciebie go pewnie wywiozłem.
Feliks: Mnie to bardziej wygląda na jakiś biały proszek od Pepina.
Josef: Mnie w to nie mieszaj.
Taurys: Patologia. Patologia.
Feliks: Powtarzasz się, Liciu.

„Budziłem się w nocy kiedy nie było jej przy mnie, gdy zasypiałem.”

Hum: Co jest z tym zdaniem nie tak? xD
Inż: Wszystko!
Hum: Pytanie natury technicznej. Czy to mu się wszystko śni?
Dar: To fanfik. Starczy, jako odpowiedź?
Hum
: Nie. Drążymy dalej…

„- Ani jednego? – potwierdziłem skinieniem głowy, a Rosja wstał i podszedł do mnie. Zacisnąłem powieki i czekałem aż mnie uderzy, ale nie zrobił tego..

– Zimno Ci? – zapytał i potarł moje ramiona dłońmi.”

Raivis: Zmówmy modlitwę za dusze Sealandii. Każdy, w jakim obrządku chce. Ateiści mogą trzymać kciuki.
Josef: Dzięki. Kto by pomyślał, że ci nad Bałtykiem są cywilizowani.

„miałem koszmar i obudziłem się z krzykiem, wtedy siedział przy mnie Rosja i delikatnie głaskał mnie po głowie.”

Feliks: Też bym się obudził z krzykiem.
Iwan: Ciebie bym nie głaskał. Jedyne, co polskie, a bym to pogłaskał to PON.

„Chyba myślał, że wciąż śpię, bo odważył się do tego żeby mnie głaskać.”

Olena: On chyba faktycznie śni, jeśli sądzi, że Iwan przejmuje się konwenansami.

„Usiadłem na parapecie i patrzyłem na biały krajobraz za oknem, kiedy nagle drzwi skrzypnęły.”

Feliks: Kolejny do autodefenestracji!
Josef: Może powinienem prowadzić kursy?
Feliks: Prowadź i trzep kasę. Dla mnie dywidenda za podpowiedzenie pomysłu!

„- Nie pamiętam.. – skłamałem i przytuliłem się do jej piersi.”

Feliks: Niby gówniarz, a wie, co dobre ^^ Helaaa, śnił mi się koszmar!
Olena: Kiiiiiij mnie to obchodzi!
Feliks: Kij…ów?
Misia: Mam brata samobójcę ^^”””
Olena: Sparafrazowałam wyraz „chuj”.
Josef: Dopiero teraz to zauważyłaś?
Misia:
Łudziłam się… ^^”
Josef: Łudź się łudź…
Misia: Jak mówi bajka o łodzi. WIEM.

„Uciekłem do lasu i wszędzie wokół widziałem błyszczące się białka oczu..”

Josef: Też nie lubię białek.
Feliks: Pepino, wypowiedz się jako znawca, co on brał?
Josef: Nie wiem, może mu absyntu dali. Albo denaturat przez chleb.
Iwan: Wypraszam sobie. Nie marnowałbym jakiegokolwiek alkoholu na takie dziecko.
Raivis: Skąpiradło >.>
Eduard:
Tu akurat ma trochę racji…
Raivis:
Skąpcy…

„Rano obudził mnie dźwięk rozbijanego szkła.”

Feliks: A to jest częsty motyw po imprezie. Szczególnie jak Pepino swoimi długimi nogami zahaczy o stół.
Josef:
Szukaj się, rozbiłeś mi dwa kufle!

„Jej piersi były miękciejsze od poduszki”

Feliks: A gdyby tak Szwedowi powiedzieć, żeby w jego Ikei wypuścili serię poduszek inspirowanych Ukraińskimi piersiami, mięciutkie takie, ciekawe, czy by mi za pomysł odpalił procent od sprzeda… OLENA! Gdzież z tą szablą?!
Josef: Hahah, kocham moją rodzinę. Wróć. Kocham patrzeć jak się mordują.

„Poczułem jak pieką mnie policzki.”

Misia: Oluś, przez sen go z liścia walnęłaś?
Olena: Nie przypominam sobie…
Felek: Może zasnął między piersiami i mu policzki odparzyło?

„Zrobiło mi się strasznie gorąco. Drżącymi dłońmi z trudem zapinałem drobne guziki jej koszulki.”

Raivis: Gdzieś czytałem podobny motyw. Któraś z książek Dana Browna, chyba Cyfrowa twierdza… Głowy nie dam.
Eduard: >.>
Josef: Nie mówi mi o Brownie, obraziłem się na niego za „Anioły i Demony”! Zrobić mi taką nadzieję, że Watykan jednak wybuchnie…!

„Ukraina otworzyła oczy i odruchowo uderzyła mnie w twarz.”

Ela: Rozumiem, że mogłabyś go pomylić z Felkiem, gdyby rozpinał Ci koszulkę, ale gdy zapinał…?
Olena:
Zaspana byłam, a to odruch automatyczny…

„- Ty mały zboczeńcu! Od początku chodziło Ci tylko o jedno, a myślałam, że zostaniemy najlepszymi przyjaciółmi!”

Feliks: Dzieci, tak szybko dorastają… Będę kolonizował Anglię, aby wyplenić stamtąd…
Joszka: Zieeeeeew. Skończyłeś?

„ominąłem go i pobiegłem do jej pokoju”

Feliks: TO IWANA DA SIĘ OMINĄĆ?

„- Ukraina, no nie to co myślisz! – nie odpowiedziała, słyszałem tylko jej cichy szloch. – Ukraina, proszę. Porozmawiaj ze mną. Wytłumaczę Ci tą cała sytuację..”

Misia: Mam wrażenie, że oglądam telenowelę.
Feliks: Ja też.
Joszka: Znawcy. Wasz poziom filmów.
Goran: Niekoniecznie, motyw nieporozumienia między kochankami jest bardzo szeroko stosowany również w kinie offowym.

„- Odejdź! Nie chcę z Tobą rozmawiać, ani słyszeć tego fałszywego wytłumaczenia!”

Misia: Ale Oluś, w sumie Peter to dziecko, więc…
Ela: No właśnie.
Feliks:
O zgodziłyście się ze sobą… ja nic nie mówiłem!
Josef:
^_____^ Powiedział. Powiedział.
Misia:
Też ci wypomnę, Felek, jak się z Joszką zgodzisz…

„Przecież wcale się do niej nie dobierałem, chciałem tylko zapiąć jej koszulkę..”

Olena: Ta… Wszyscy to mówią…
Feliks: Ja nie. Jam szczery

„- I zobaczę Cerkiew? – uśmiechnąłem się wesoło.”

Feliks: Cerkiew to nie jest wesołe miejsce.
Josef: Podobnie jak inne budowle w tym stylu…

„Powąchałem ubranie. Przecież nie śmierdziałem..”

Roderich: To ten smród słoneczników…

„Minął drugi tydzień pobytu w Moskwie.”

Feliks: W dwa tygodnie się rozchorować, wyzdrowieć, przypodobać Iwanowi i podpaść Olenie. Zdolny @____@
Joszka: Zazdrościsz?
Feliks: No w sumie nie, ja się tam licytował nie będę. Zwłaszcza to ostatnie… no…
Joszka: Taaaaak?
Feliks: Spadaj.
Olena: Taaaaak?
Feliks:

„zaczął opowiadać streszczenie historii jego kraju”

Felek: Opowiadać streszczenie… Nie namęczyłeś się, Wania, za bardzo?
Josef: Tobie powinno się postawić w mózgu ograniczenie prędkości, z jaką wkurwiasz ludzi.
Iwan: Przystosowałem to dla dziecka. Mamy dużo czaaaaasu. Kiedyś opowiem mu wszyyyystko ze szczegółami. Tfu, nie opowiem. Ja tego nie chce.

„z resztą od samego początku”

Ela: Rozumiem, że zaiwanił jedno „z”?

„- Bardzo dobrze się sprawowałeś w ostatnich dniach, z resztą od samego początku, więc dziś w południe wybierzemy się do miasta.”

Raivis: Galerianek…?
Feliks: Angolsko-ruskie spaczenie. Fuj.
Josef: Oj tam, oj tam.

Ciąg dalszy nastąpi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s