[Pseudo analiza] To już koniec, Rosjo

Komentarz od wrednych mend:
Nie śmiejemy się z autorek, nie kpimy z nich i naszym życiowym celem nie jest zmieszanie kogoś z błotem. Śmiejemy się za to z grafomanii i kretyńskich (w naszym mniemaniu) pomysłów. A czasami także według własnego widzimisię. Ostrzegamy, że lubimy takie zabawy i na tym nie poprzestaniemy.

Nasze refleksje spisane w czasie czytania pewnego fanfika. Zero głębokich przemyśleń, tylko to, co pierwsze do głowy przyszło.

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=192 cz.1

„A my, podległe mu państwa, mieliśmy tylko tam siedzieć i się we wszystkim zgadzać.”

Feliks: Republiki, Taurysie, republiki…
Taurys
: Czepiasz się…

„Ukrainy już z nami nie było, po prostu uciekła z tego znienawidzonego przez nas wszystkich bloku.”

Iwan: Nieprawda… Olena pierwsza nie spierdoliła. Pierwszy spierdolił Litwa… Poza tym, o ile mnie pamięć nie myli, to ja spierdoliłem przed Oleną!
Taurys
: Właśnie!
Olena
: A mnie taka historia odpowiada ^^
Feliks
: A mówią, że to u mnie jest rozpiernicz. Się zdecydujcie.

„Mdliło mnie już od tych radzieckich budowli na moich terenach”

Feliks&Raivis: Chcesz pałac kultury, Taurysie?

<<Ogłoszenia drobne>>
Zakład handlowo usługowy Łukasiewicz&Galante tanio sprzeda Pałac Kultury i Nauki. Do nabycia w wersji pełnej i połówkowej.

„od tej radzieckiej czerwieni na mojej fladze, od rozmów po rosyjsku na ulicach Wilna…”

Feliks: Taurysie, ale ty do dziś masz czerwony na fladze. Ja w sumie też, ale…
Goran
: Tak, tak, wszyscy mamy podobne flagi, ok?
Josef: Nie będę pokazywać palcem, kto podpieprzył moją…

„Inni Bałci wyglądali, jakby się z nim zgadzali jeszcze przed tym, jak zaczął mówić.”

Raivis&Eduard: Nie słuchaliśmy.
Inż: Chłopaki jak porządni studenci. Siedzą, kiwają głowami i myślą o obiedzie.
Josef
: Dobrze, że nie mam dostępu do morza. Wszystko, co nad Bałtykiem, to popierdolone…

„ja nie wiem jak wyglądałem, wiem za to, co czułem.”

Josef: To wspaniale, Taurysie… Chcesz o tym porozmawiać?

„Gruzja and Kompany”

Eduard: Taurysie, zdumiewasz mnie. Że mi by się takie coś zdarzyło, kiedy u mnie wydawano legalnie kapitalistycznego Kaczora Donalda, ale tobie!
Iwan
: Już wtedy był przesiąknięty burżuazją…

„Nienawiść do zaborcy.
Powoli uniosłem drżącą rękę.”

Goran: Jebnąłby tą ręką o stół, a nie ją podnosił jak uczniak zastraszony jakiś…

„-Tak, towarzyszu Litwa….?”

Feliks: Litwo, Iwanie, Litwo. Wołacz. Ja wiem, że to zanika w moim języku, ale tutaj brzmi koszmarnie…
Iwan
: *czysto po polsku* Spierdalaj, Polsko.
Feliks
: Widzisz? Jak chcesz, to potrafisz.

„tu Ivan wyglądał całkiem ciekawie”

Taurys: Nie patrzcie tak na mnie. Szalik miał upieprzony musztardą.
Feliks: I płaszcz w groszki, i konia na głowie, i różowe szpilki, i szminkę Rimmel London nr 200 lationo…

„Nie, Edward. Nie chcę być do końca życia sowieckim państwem, rozumiesz?”

Eduard: Nie, nie mam pojęcia o czym mówisz…

„Nikt mu chyba nigdy nie zaprzeczył, nikt mu nie odmówił, on robił co chciał.”

Johann: No spod Drezna to Iwan i reszta spieprzali mimo wszystko.
Feliks
: Jeszcze by się uzbierało, jakby się cofnąć w czasie. Pomijam jego własne rewolucje.
Olena
: Pomijam Dymitriady *słodki uśmiech*
Feliks: Oj, Hela, no…

„Mimowolnie przejechałem palcami po swoich plecach”

Feliks: Jogę zacząłeś ćwiczyć? Odruchy wyrobione?

„rozumiesz?- syknąłem do Bałta.”

Eduard: Taurysie, posłuchaj jak ja na co dzień mówię i pomyśl… Ja nie jestem Bałtem!
Taurys
: No wiem, wiem… Mówisz tak, że nie da się nic zrozumieć.
Feliks
: Przynajmniej nie mówi w stylu szmaticzku na paticzku.
Josef: Szukaj się.

„Mam dość, Rosjo- powiedziałem mu prosto w twarz. Żadnego „Panie Rosjo”, żadnego „Rosjo-san”.”

Feliks: Zuch chłopak.
Iwan
: Rosjo-san mnie osobiście przeraża.
Feliks
: San to taka rzeka u mnie.
Iwan: Może była kiedyś ze mną jednością?
Feliks
: Pod zaborami. Zapomnij.
Iwan
: Jesteś przewrażliwiony. Ja tylko chcę dojść do prawdy.
Feliks
: Pamiętaj, że po drodze do mojego Sanu masz Białoruś ^____^
Iwan
: Spierdalaj z tą swoją rzeką >.>
Feliks: ^____^

„-Towarzyszu, usiądź, i udamy, że tego nie było- warknął Ivan. Był wściekły, bardzo wściekły.”

Iwan: Byłem tak wściekły, że kazałem mu usiąść i udać, że tego nie było, zamiast mu przyłożyć. Jak ta złość przyćmiewa zdrowy rozsądek…
Eduard
: Czyżby zaczątki pacyfizmu? Nie uwierzę, to jak niewieszający się Windows.
Iwan
: Przerzuć się na Linuksa…

„Raivis wyglądał, jakby już się przygotowywał do opłakiwania brata”

Raivis: Nieprawda. Ziewnąłem i oczy mi załzawiły…

„Edward szepnął tylko „o żesz ty….””

Feliks: Eduardzie, co możemy podstawić po te cztery kropki? ^__^
Eduard: Kurat ma za dużo liter, chyba że nie ma się pokrywać.

„Rosja spojrzał na mnie z rządzą mordu na twarzy.
Uznałem, że już chyba faktycznie przegiąłem.”

Feliks: No tak. Bo trzeba było odchodzić po kawałku. Najpierw jakaś nózia, potem rąsia…

„Powoli wycofałem się z jego spojrzenia…”

Iwan: To zabolało >.>
Taurys
: Przepraszam >.>
Inż
: Jak wygląda wycofywanie się ze spojrzenia?
Iwan:
Boleśnie.

„a potem już biegiem wybiegłem z jego domu.”

Feliks: Litwo, ojczyzno moja… Jak można na przykład wybiec spacerkiem?
Josef:  No bo jakby to był Feliks, to by biegiem wypierdolił albo wypierdolem wybiegł…

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=203 cz.2

„-Polsko, Rosja mnie nie przysłał…- padłem w ramiona Feliksa, nie mogąc się powstrzymać.”

Josef: Jakby wpadanie w ramiona Polski było takie pociągające…

„-Liciek, co ci…?- zdziwił się.”

Taurys: Potknąłem się.

„poczułem łzy na swojej twarzy. Łzy szczęścia. Łzy wolności.”

Litewskie Łzy: Wiiiiiii, spierdalamy!

„Tymczasem w ZSRR.”

Iwan: Litwa poszedł… Estonia poszedł… Łotwa poszedł… Też sobie pójdę…

„Pol… Polsko…?- szepnąłem, patrząc w stronę Feliksa. Ile czasu go nie widziałem? Wydawało mi się, że wieki.”

Feliks: Licia, max to 9 lat… w 1980 na Olimpiadzie tośmy się na bank widzieli.
Taurys: No wiesz, tyle się działo…

„Łotwa spojrzał na Bałta nieprzytomnie, pewnie znów się zbyt ambitnie zamyślił.”

Eduard: Maleństwo nie rób tak…
Taurys:
Bo ci coś pęknie…
Raivis: @!%^&* was!
Gilbert:
Was?

„Coraz bardziej się zasępiasz.”

Raivis: A co mam robić? Zaorlać się?
Feliks:
Ty od orłów się trzymaj z daleka. Starczy tego w Europie.
Raivis:
*wrednie* I w USA.

„Ale Litwa to Litwa. Powariował przez Polskę.”

Josef: Nareszcie ktoś zauważył.

„-I chciałbyś wreszcie zobaczyć swoją „prawdziwą flagą””

Raivis: Ale ja lubię to moje zachodzące słońce komunizmu…

„-O, Edward…”

Eduard: Żebym ja jeszcze miał W w alfabecie… W sumie C też nie mam, ale to nazwisko więc…

„-Ale Rosja jest straszny, rozumiesz?! Ja się go normalnie boję!”

Iwan:
Raivis:
*przeładowuje broń*
Iwan:
_-_
Taurys: Raivi, tylko uważaj na odrzut… Ten karabin jest tylko nieco niższy od ciebie.
Iwan: EJ!

„Wilno. Piękne Wilno.”

Feliks: Oj, zajebiście piękne…
Taurys: Final warning…

„W każdym oknie, które mijałem, widniała nasza prawdziwa flaga. Żółć, zieleń i czerwień.”

Raivis: I spłaszczona Afryka.
Feliks: To cię Eduard przebił, on wieszał  trzy i się go nie czepiali. Jeny, Taurysie, Estonia cię pobił w fantazji. Poza tym, czy ty nie narzekałeś wcześniej na czerwień?

„Podziwiałem ludzi za odwagę, wystarczyła pierwsza wiadomość o naszej niepodległości, by oni już w to uwierzyli…”

Feliks: To jest naiwność, nie odwaga…
Eduard:
I były czołgi w Wilnie, i były czołgi w Rydze, i były czołgi w Tallinie.
Raivis:
Ale to było już w sierpniu, a tu jest licho wie co.
Eduard: Fakt.

„Na ulicach rozlegały się pierwsze, nieśmiałe rozmowy po litewsku.”

Iwan: Pierwsze, kurwa, na pewno! Wszyscy po litewsku napieprzali!
Feliks:
Nie prawda.
Iwan: Jak to nie!
Feliks:
Po polsku ^-^
Iwan:
xD
Taurys:
Raivisie, pożycz karabin…

„-Wiesz, myślałem nad tym, co mi powiedziałeś, i…
-Łotwo. Skończyłem z tym- uśmiechnął się Edward.”

Eduard: Miałeś rację, Raivi. Ja i remont to złe połączenie. Wynająłem Feliksa.
Feliks: Spoko, szefuniu, tydzień i po sprawie.

„-Na szczęście Rosja nie miał w pobliżu kranu. Kopara mu opadła.”

Feliks: Bo kran podtrzymywał koparkę, tylko go złomiarze podpierdolili.

„-Czyli że ty… naprawdę to zrobiłeś?”

Eduard: Nie, tak sobie z ciebie jaja robię.
Feliks:
Ja też sobie jaja robiłem z okrągłym stołem.
Josef: A ja z aksamitną rewolucją.
Gilbert:
A ja sobie mur wyburzyłem, bo mi wrażenia estetyczne psuł.
Feliks:
Wszyscy chcemy być jednością z Rosją… Iwan nie słuchaj nas, jesteśmy pijani w trzy dupy!
Iwan:
Słyszę…
Feliks:
Niech ktoś hojnie poleje Iwanowi aby zapomniał!

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=208 cz.3

„Rosja stał samotnie w oknie. Bał się, chyba po raz pierwszy.”

Iwan: Licząc od kiedy?

„po jego zniknięciu jeszcze bardziej piłował pozostałych”

Iwan: *znudzony* Aż wióry leciały…

„by dać im do zrozumienia, że tym razem łatwo im nie pójdzie.”

Iwan: Bo już parę razy mi przecież uciekli…
Eduard: Nawet z tobą jedną wojnę wygrali…
Iwan:
Nie ze mną. Z bolszewikami.
Eduard:
Którzy potem i tak ci rozkazywali, bo białym nie wyszło.
Iwan:
Przepraszam, ale tyś też miał bolszewików, a że czerwoni nie wygrali u ciebie, to był fart i pomoc Anglii, Szwecji, Danii i Finlandii.

„A zaraz po tym… Odszedł Estonia. Ivan czuł, że ZSRR jeszcze długo nie pociągnie”

Iwan: No zaplecze techniczne mi spierdoliło…

„Ivan czuł, że ZSRR jeszcze długo nie pociągnie, on się po prostu rozpadał”

Feliks: Ale Iwan, ty mi wyjaśnij, skoro ty tu jesteś ZSRR i się rozpadasz, to kim byłeś wcześniej i czy teraz jesteś ochłapem mięsa z tego co wtedy było?
Iwan:
Jestem rączką z Adamsów…
Feliks:
Fuj.

„Albo owija w bawełnę całą rozmowę, albo wali prosto z mostu. No, teraz akurat gadał jeszcze dziwniej, jakby się na głos zastanawiał.”

Johann: Jak Łużyce. Tylko on mówi w normalniejszych językach.

„kraje jeszcze chętniej deklarowały niepodległość, wiedząc jak to wkurzy Ruska”

Taurys: No tylko dlatego odchodziliśmy.
Iwan: Tak myślałem.

„-Raivis?
Łotysz odwrócił się.
-Co, Hong Kong?”

Hong Kong: Yo bra.
Raivis: No yo.

„-Tyle że wiesz, teraz tak łatwo nie będzie. Afganistan podsłuchał szefa Rosji, i raczej dobrowolnie to nas nie puszczą.”

Taurys: Bo mi jeszcze bukiecik kwiatów dali na drogę… Dawali od marca do sierpnia.

„Tia, sensowna rozmowa z nim graniczyła z cudem.”

Feliks: Wypijmy za pierwsze logiczne zdanie w tym ficu.
Iwan: Zdrowie!

„Dobrowolnie nikogo nie puścili- sprostował Hong Kong-„

Iwan: Jak to nie? Taurys wybiegł biegiem dobrowolnie.

„Było widać tylko pokryty szronem las( czyli bonus mieszkania w Rosji ), ale on widział coś więcej.”

Eduard: Eeee, ja deklarowałem niepodległość w drugiej połowie sierpnia. To już w Tallinnie, Helsinkach czy nawet bardziej na północ mrozu nie ma. Co dopiero w Moskwie…
Iwan: Że niby ocieplenie klimatu, pfffffff…

„Widział świat, który tylko na niego czeka.”

Świat: *kłap kłap*
Raivis:
*celuje*
Świat: Kłap?
Iwan:
Raz nie ja…

„Wokół stołu siedzieli wszyscy ci, którzy jeszcze stąd nie zwiali. Rosjanin spojrzał przelotnie na każdego z nich, póki jego wzrok nie spotkał pełnego miłości i uwielbienia wzroku Natashy”

Iwan: I wtedy postanowiłem spierdolić z ZSRR…

„Oni nie docenili tego, co dla nich zrobiłem. Wobec tego zadam wam krystalicznie przejrzyste pytanie: ktoś z was zgadza się z nimi?”

Feliks: Iwanie, odstaw wódeczkę, bo krystalizujesz…
Eduard:
Gdybym tam był, to bym zapytał, gdzie tu jest logika?
Raivis:
Mnie nie pytaj. Ty mnie zawsze masz za nielogicznego. Ja nie wiem, co ja tam jeszcze robię.
Iwan:
Czekasz aż ci poleją.

„we dwójkę stawiają się potężnemu jak kłoda Ivanowi.”

Josef: Znalazłbym szereg lepszych porównań…
Iwan: Właśnie. Nie jestem jak kłoda…
Feliks:
No. Toniesz. Wiem, bo cię z rzeki już wyławiałem. A trzeba było utopić.

„-Estonia, czekaj… Ty zostawiłeś tam Raivisa samego?!- oburzył się Litwa.”

Eduard: Jah.
Taurys:
Ty mów normalnie… Ja nie wiem, po rosyjsku, bo inaczej to my się jednak nie dogadamy.
Eduard:
Tak.

„-Nie samego, tylko… No, a Hong Kong?- wyplątał się Edward.”

Raivis: Bo mnie Hong Kong obchodzi, gdzie toto w ogóle leży. Wszystkie Xstany mi bliżej.
Feliks:
Ale obaj na pewno słodko wyglą… Weź ode mnie ten karabin!
Iwan:
Strzelaj! Jak kacz… bażanta…

„Trzeba uwolnić brata z rąk ruska, co do tego się zgadzamy.”

Iwan: Ledwo wyszedł na swoje i już kultura rynsztokowa… Ruska z dużej litery…

„przecież Rosja graniczy z Chinami!”

Iwan: Gratuluję błyskotliwości geograficznej, Taurysie.
Eduard: To jak w tym dowcipie, że się rząd litewski zastanawiał, czy i jak wesprzeć Polskę… Czyli, czy wysłać im jeden czołg, czy oba.

„Licia wymyślił tak dziwny pomysł, aż blondyna zatkało.”

Taurys: …a potem wejdziemy i rozpierdolimy wszystko i wszystkich.
Goran: Plagiat. W Bękartach wojny było takie zakończenie.

„-A Wang jest jaki jest…- knuł Liet. Estonia westchnął, patrząc w dal. Licia wymyślił tak dziwny pomysł, aż blondyna zatkało.”

Eduard: Próbowałem zrozumieć, gdzie w tym jest pomysł, ale mi nie wyszło.
Inż:
A fascynujące jest to, że to wszystko musi się wydarzyć w jeden wieczór!
Iwan:
Błyskotliwość czasowa.

http://hetalia.com.pl/articles.php?article_id=214

„Pekin.
Dwójka Bałtów i Azjata.”

Goran: Gdyby ktoś wspomniał jeszcze o łóżkach i podstarzałych facetach, pomyślałbym, że to scenariusz do filmu Woody’ego Allena.

„Dwójka Bałtów i Azjata.”

Eduard: *headdesk*
Raivis: Krzywdę sobie zrobisz…

„Z poplątanego na jeszcze bardziej poplątany- odpowiedział za brata Edward.”

Taurys: Rozpierdalamy wszystko i wszystkich oprócz pani Edzi z reżyserki.

„-To sam wymyślaj, mądralo.- odciął się.”

Eduard: Zważywszy, że u mnie przy odzyskiwaniu niepodległości nikt nie zginął, to może faktycznie powinienem.

„W ogóle dom Yao wyglądał jak z innego świata dla nieobeznanych Europejczyków.”

Iwan: U nich nie ma komunizmu?

„-A wiesz może, co wyczyniali Polacy, by zdobyć Moskwę?- spytał z uśmiechem.”

Taurys: Aha… Gwałcimy wszystko, a potem rozpierdalamy wszystkich. Niech będzie.
Iwan:
Ciebie faktycznie pogięło od przebywania z Polską…
Feliks: Ja niewinowaty…
Raivis: To przez LitBieł.
Iwan:
>.>

„-Otóż wysyłali dziwne listy, żeby Ruskom poplątać w główkach.”

Iwan: Sprytne.

„Estończyk poklepał Wanga po ramieniu.
-I widzisz? Jak niby miałby się nabrać?
-Tak by się miał nabrać, bo wyślemy je chińską pocztą. Nie polską, albo bałtycką.”

Eduard: Genialność tego planu mnie przeraża, mogę wrócić do domu?
Iwan: Bo poczta chińska nie jest wcale podejrzana…
Eduard:
Może powinienem był zaproponować fińską?
Iwan: A pocałuj się w…

„-Łał… Chiny, te wzorki to są ręcznie malowane?”

Chiny: Nie, mam takich pięćset w piwnicy, malutki hurcik.

„-Generalnie słyszałem, że się jakaś zadyma szykuje?”

Feliks: To sobie zamówiłem międzykontynentalną… I jeszcze nawet wiedziałem dokąd dokładnie, ja to kurna jestem jednak genialny!

„-E-ej, bo wszystkim rozpowiem.- zastosował mały szantażyk Polak.
-Szantaż jest karalny i grozi więzieniem do lat trzech- powiedział cicho Toris.”

Gilbert: Jesteście popieprzeni, ja się do was nie przyznaję. Nie znam was.

„odpowiedział patrząc jak przez korytarz przemierza smok”

Smok: Cze, ja ciebie poznaję, jesteś kumplem tego durnia, który mnie przekarmiał i wzięli mnie Zieloni do Chin, i teraz mu nikt Wawelu nie pilnuje.
Taurys:
No… Cześć…
Kazimierz:
Upssss.

„Westchnął ponownie i odłożył słuchawkę.
Spojrzał na Bałta i Azjatę.”

Eduard: Nie będę monotematyczny, nie będę monotematyczny…
Iwan: Przymknij się…

„Tak właśnie bawili się Łotwa i Hong Kong, żeby jakoś przetrwać ten czas nie załamując się. Wymyślając bezsensowne zagadki.”

Feliks: Tak ich Iwan piłował…

„Ciemnowłosy czuł się w obowiązku, by jakoś zaopiekować się Raivisem, w końcu to było jeszcze dziecko.”

Raivis: Oddajcie mi mój karabin! Będę strzelał.
Iwan:
Zasadnicze pytanie. Do kogo?
Raivis: Wyjdzie w praniu. Jestem dzieckiem, to się pobaaaawię!
Iwan: Odsuńcie się wszyscy, wkurwiony Łotysz na godzinie 1…

„Natasha, myśląc, że zostając rozbudzi jakiś podziw do Rosji, została, i nic nie wyglądało na to, by miała się gdziekolwiek ruszyć.”

Byłe kraje ZSRR: Możemy powiedzieć, gdzie mamy Nataszę?
Taurys: NIE.

„Piszemy dziwne listy, co zmylą ich tam, wysyłamy chińską pocztą, bo my mu za bardzo podpadliśmy, jak się porobi zadyma, wkraczamy, zabieramy braciszka, i, mam nadzieję, przeżyjemy”

Taurys: Wszystko cacy, ale nie wiem, po co ten cyrk z pocztą…

„-Ćio?! Parę zakiśanych liat w Shaolin”

Tybet: Fiut >.>
Chiny: ^^”

„Bo sprawy tak się mają, że jak Rosja mnie zauważy, to rzuca we mnie pierwszym, co ma pod ręką.- powiedział cicho Litwin.”

Raivis: Fakt. Raz rzuciłeś mną. Ale w Estonię.
Iwan: Czemu na mnie tak patrzysz? To Taurys popieprzył historię, nie ja…

„-Ze mną podobnie- dodał Edward.
-A ze mną nie!- Klasnął w dłonie Feliks.”

Josef: Feliksie, ale ty jesteś głupi… *nuci* Trzech synów matka miała, dwóch słynęło z mądrości, a trzeci co był głupi poszedł do łączności…
Michaela: A jeden zabłądził ^___^

„-Ktoś powysyłał dziwne listy, i teraz to otumaniło Ivana.”

Iwan: Nie listy, a paczkę. I nie otumaniło, a upiło, bo to paczka z żytnią była.

„-Ktoś powysyłał dziwne listy, i teraz to otumaniło Ivana. Nie wie, które są właściwe.
Łotwa przystanął, kojarząc fakty. Listy. Jak listy to Feliks. A jak Feliks to Litwa.”

Feliks: Czy jestem jedynym na świecie, który wysyła listy do Rosji… z Chin?
Josef:
Ale ciąg myślowy to bardzo Ludowitowy…
Eduard:
Ja bym się obraził na twoim miejscu, Taurysie.
Gilbert:
I to konkretnie za takie porównanie.
Eduard:
Za „jak Feliks to Litwa”.

„Matko kochana, wreszcie coś się dzieje w tej dziurze, a ten sobie nagle przypomina, że ma brata!”

Taurys: Właśnie. Dupek z ciebie…
Raivis:
Charknij się w nerę.
Feliks
: Matuszko Rosjo!
Iwan:
Nie jestem twoją matką >.>
Josef: Jeszcze tego by brakowało.
Iwan:
Nie żebym był najmłodszy z was czy coś.
Feliks:
Nie bój żaby, fanki dodały ci tyle lat, że Ludowit to koło ciebie małe dziecko.

„-Czyli, że pierwszy punkt mamy za sobą, kosmopolici.”

Eduard: E?

„-Cicho, nie krzycz. Mój brat w sensie że on pewnie zamulił Rosję.”

Feliks: Taurysie, jesteś bogiem, zamuliłeś Rosję.
Iwan:
Trochę nalewek litewskich się wciągnęło…
Eduard:
I kilka wywrotek piachu do Moskwy [rzeki] się wsypało, to też zamuliło ją w Moskwie [mieście].

„-Śprawi piepierkowe, ńie źajmę duźo ciasu- mówiąc to Chińczyk podszedł energicznie do stołu, zgarnął leżące na nim papiery na podłogę, i siadł.”

Feliks: Iwanie, masz nową księgową?

„Drzwi nagle otworzyły się na oścież, a z nich pojawił się Chiny.”

Feliks: Magia, kurna. Żeby mi tylko ze ściany nie wylazł… On jak Iwan w tych angielskich czarach.
Iwan: To nie jest fajne, jak siedzisz na kiblu, a potem widzisz Angola przed sobą.

„-Naaatasha!- krzyknął Ivan- chodzcie no.”

Feliks: Rozmnożyła się?
Iwan:
;______;
Josef:
Teraz starczy po jednej dla Wanii i Taurysa. Ależ historia jest sprawiedliwa.

„Zaiste, zaraz po tym przed nimi zmaterializowała się Białoruś.”

Feliks: Sami czarodzieje. Joszka, to twoja działka nie moja… brrrr.

„-Tak jest, Rosjusiu- ucieszyła się blodynka.”

Iwan: O kurwa.
Feliks: Treściwie, Iwanie.
Iwan:
Bo to jak już, to albo blondynka, albo bloodynka.

„-Łotwa, ruchy- z okna zabrzmiał głos Edwarda. Łotysz odwrócił się zdziwiony.
-A co ty tu…
-Ruchy, albo do ciebie przyjdę! – zdenerwował się Estonia.”

Raivis: Już lecę w obliczu takiej groźby.

„Brat ponaglającym ruchem trzepnął ręką.”

Josef: Może spuśćmy zasłonę milczenia na trzepiącą rękę Estonii?
Feliks:
Popieram.
Eduard:
Ja też…

„-Widzisz?
-Pokój widzę.”

Gilbert: Niemiecka precyzja… u Chińczyka.
Feliks: Kosmopolita.

„-Ale ciężki jesteś- słabo zaprotestował Estończyk.
-Bo ty jesteś leciutki.”

Taurys: Właśnie. Jesteś ode mnie wyższy.
Eduard: Szczegóły.

„-Okay, teraz słuchajta. Macie tam takie cóś, zjedźcie po tym- poinstruował.”

Feliks: Taurysie, twa precyzja mnie zdumiewa.
Taurys: Cicho. Pomroczność jasna mnie dopadła.

„-Aha… trzeba teraz iść do Chin.
-Do Chin? Po co?
-Bo wytłukł Rosji zastawę.”

Feliks: Każdy powód, żeby popić dobry…
Iwan: Będzie wódzia?
Eduard:
Chińska, nie napalaj się.
Iwan:
Dupa…
Feliks:
Cichaj, na bezrybiu i rak ryba.

Iwan: _-_
Taurys: Raivi, tylko uważaj na odrzut… ten karabin jest tylko nieco niższy od ciebie.
Iwan: EJ!”Wilno. Piękne Wilno.”
Feliks: Oj, zajebiście piękne…
Taurys: Final warning…”W każdym oknie, które mijałem, widniała nasza prawdziwa flaga. Żółć, zieleń i czerwień.”
Raivis: I spuczona Afryka
Feliks: to cię Eduard przebił, on wieszał  trzy i się go nie czepiali. Jeny, Taurys, Estonia cię pobił w fantazji. Poza tym, czy ty nie narzekałeś wcześniej na czerwień?”Podziwiałem ludzi za odwagę, wystarczyła pierwsza wiadomość o naszej niepodległości, by oni już w to uwierzyli…”
Feliks: To jest naiwność, nie odwaga…
Eduard: I były czołgi w Wilnie, i były czołgi w Rydze, i były czołgi w Talliniie.
raivis: Ale to było już w sierpniu, a tu jest licho wie co.
Eduaard: Fakt. 

„Na ulicach rozlegały się pierwsze, nieśmiałe rozmowy po litewsku.”
Iwan: Pierwsze, kurwa, na pewno! Wszyscy po litewsku napieprzali!
Feliks: Nie prawda.
Iwan: Jak to nie!
Feliks: po polsku ^-^
Iwan: xD
Taurys: Raivis, pożycz karabin…

„-Wiesz, myślałem nad tym, co mi powiedziałeś, i…
-Łotwo. Skończyłem z tym- uśmiechnął się Edward.”
Eduard: Miałeś rację. Ja i remont to złe połączenie. Wynająłem Feliksa.
Feliks: Spoko, szefuniu, tydzień i po sprawie

„-Na szczęście Rosja nie miał w pobliżu kranu. Kopara mu opadła.”
Feliks: Bo kran podtrzymywał koparkę, tylko go złomiarze podpierdolili

„-Czyli że ty… naprawdę to zrobiłeś?”
Eduard: nie, tak sobie z ciebie jaja robię
Feliks: Ja też sobie jaja robiłem z okrągłym stołem.
Josef: A ja z aksamitną rewolucją.
Gilbert: A ja sobie mur wyburzyłem, bo mi wrażenia estetyczne psuł
Feliks: wszyscy chemy być jednością z Rosją… Iwan nie słuchaj nas, jesteśmy pijani w trzy dupy!
Iwan: Słyszę…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s